niedziela, 30 października 2016

BIELENDA - SUPER POWER MEZO SERUM - aktywne serum nawilżające.


Hello ! 

Pielęgnacja od zawsze była dla mnie ważna ale najbardziej wzbogacam ją przed zimą. Tak jak pory roku się zmieniają tak i cera ma różne zapotrzebowania. Choć do zimy jest jeszcze trochę czasu to jesień jest dość chłodna. Z zimnego pomieszczenia do ciepłego, klimatyzowanego i moja cera się przesusza więc muszę ją nawilżać od zewnątrz jak i od wewnątrz. Zmiany w pielęgnacji obejmują zarówno jej poranny jak i wieczorny zakres. Wieczorem najważniejsze jest oczyszczanie i złuszczanie skóry. Moim priorytetem jest uzyskanie zdrowej, nawilżonej i promiennej cery, która nie ma oznak stresu czy też zmęczenia. Moim odkryciem jest serum BIELENDA



aktywne serum silnie nawilżające. Za pomocą pipetki zaaplikować kilka kropel rano i wieczorem na oczyszczoną i z tonizowaną skórę twarzy i już po tygodniu widać rezultaty regularnego stosowania. A co to są za rezultaty? Dzięki temu serum zauważyłam przede wszystkim nawilżoną skórę, nadaje jędrności, wyrównuje koloryt, a przy dłuższym stosowaniu wygładza i nadaje blasku. Serum BIELENDA w składzie posiada koncentrat z kwasu hialuronowego który jest odpowiedzialny za mocne i długotrwałe nawilżenie, przy tym przeciwdziała w powstawianiu zmarszczek. W zapobieganiu starzeniu się skóry odpowiedzialny jest kwas mlekowy który stymuluje produkcję ceramidów który właśnie ma za zadanie zapobiegać. Biomimetyczne peptydy pobudzają produkcję kolagenu, zapobiegają wiotczeniu skóry czyli zadaniem jest ujędrnianie i rewitalizacja skór. Byłam bardzo ciekawa tego produktu i nie żałuję zakupu, jest dostępny w Hebe za kwotę 25zł/ 30ml. 

Tu już widać denko ale zakupiłam kolejne opakowanie. 





 A Wy znacie ten produkt? Dajcie koniecznie znać. 


Sylwia.

niedziela, 2 października 2016

Ulubieńcy września 2016r.


Hej Kochani,

przyszedł czas na ulubieńców ! :) Cały weekend przeleżałam w łóżku bo dopadło mnie choróbsko... jest lepiej więc mam nadzieję, że od poniedziałku już będzie dobrze. Czas pędzi w takim tempie, że już mamy październik więc przyszedł czas na rzeczy które towarzyszyły mi w ubiegłym miesiącu, nie będzie tego dużo.

Oczywiście ulubieńcem od zawsze jest mój Tangle Teezer nie rozstaje się z nim, idealnie sprawdza się w rozczesaniu moich długich gęstych włosów. Nie ukrywam, że uciążliwe było czyszczenie tej szczotki i natrafiłam na to urządzenie u Doroty z kanału Olfaktoria która polecała te urządzenie. I ja podaję dalej gdyż jestem bardzo zadowolona, lubię jak coś ułatwia mi życie ;) Koszt takiego urządzenia to 7,99 w Rossmann.


Kolejnym ulubieńcem który na ustach wygląda tak delikatnie z lekkimi drobinkami, Sisley nr.13. Nadaje piękny delikatny efekt, minusem jest że zostawia ślady na szklankach.. ale i tak uwielbiam.


Ciągłe pytania co robię, że mam takie długie rzęsy to właśnie dzięki tej maskarze. Jest to moje ente opakowanie i jak na razie nie znalazłam która jej dorównuje. Przetestowałam wiele... te bardzo drogie i te tanie... Maskara z Eveline Cosmetics kosztuje około 13zł więc na pewno z niej nie zrezygnuje.

Mini produkt z Clinique, bardzo fajny krem na dzień który ma za zadanie nawilżać skórę przez cały dzień. Bardzo wydajny produkt, na pewno do niego wrócę ;)


Ten płyn micelarny jest moim ulubieńcem i zostanie myślę na zawsze lub do tego momentu jak go wycofają hehe ;) dla mojej skóry jest idealny. Nie podrażnia, szybko zmywa makijaż, duża pojemność same plusy. Jest to moje 8-10 opakowanie ;)


A teraz coś dla relaksu ;) po ciężkim, aktywnym dniu uwielbiam wziąć kąpiel i wrzucić te słodkie zwierzaczki które super nawilżają skórę i pięknie pachną, również dla odprężenia i zmiany koloru wody wrzucam tabletki z I Coloniali.



No to na tyle z moich ulubieńców, koniecznie napiszcie mi jakie są Wasze ulubieńce, bo jestem ciekawa co Wam towarzyszyło w ubiegłym miesiącu ;)


Buziaki i miłego popołudnia !! :)

Sylwia!



PS. Jeżeli zakupisz coś z mojej rekomendacji powiadom mnie o tym oznacz mnie, będzie mi bardzo miło :)