środa, 7 listopada 2012

Pięćdziesiąt twarzy Graya

Witajcie,
postanowiłam tu częściej zaglądać i coś tu tworzyć , widzę że tu zaglądacie. Miło mi :)









Ostatnią książkę to przeczytałam właśnie " Pięćdziesiąt twarzy Graya" E L James. Która poniekąd mnie zaciekawiła. O tej książce się wiele mówi na całym świecie. Przed zakupem obiło mi się o uszy coś o niej i któregoś razu gdy poszłam do Empiku właśnie była premiera i zaciekawiona okładką i tajemniczym tytułem ale nie kupiłam jej aż za drugim razem skusiłam się :) Przyznam , że do tej książki podeszłam z rezerwą i przeczytałam ją z ciekawości. Nie jest to wybitne dzieło literackie, nie przyznałabym tej książce Pulitzera. Ana wciąż przegryza wargę i się rumieni natomiast Christian po raz enty ma szare oczy. Ale jest coś w tej książce co nie pozwoliło mi się oderwać. Sedno sprawy to sceny seksu, cenię sobie słowo pisane, działa na mnie, lubię puścić wodzę fantazji. Udało się autorce rozbudzić moją wyobraźnię i zaciekawić i rozpalić, spodziewałam się czegoś więcej i więcej  i jeszcze ostrzej. Może w następnej części to znajdę ;p
Mimo to cieszę się, że w końcu ktoś pomyślał o nas, kobitkach:) I jeśli wyjdzie następne "babskie porno" (a przewiduję wysyp tego typu książek, zwłaszcza, że "powieść odniosła ogromny sukces: 1 sierpnia 2012 roku księgarnia internetowa Amazon.com ogłosiła, że w Wielkiej Brytanii Pięćdziesiąt twarzy Greya sprzedało się w większej liczbie egzemplarzy niż ostatnia książka z serii Harry Potter") to na pewno z przyjemnością po nie sięgnę, nie dla wspaniałych uniesień literackich a dla inspiracji... ;)

A ktoś z Was czytał ?
Jakie są Wasze odczucia?
Kogo obstawiłybyście w rolach filmowych Anastasii i Christiana?